środa, 12 grudnia 2012

Szyjemy torbe!

Dzis obiecywany post. Chce pokazac Wam jak ja szyje torby. Nie sa skomplikowane i moze komus  moja lekcja szycia sie przyda...
 Wyszyty haft, ktory naszyje na torbe prasuje, przycinam i fastryguje brzegi. 



Z materialu z ktorego ma byc uszyta torba przycinam prostakat w rozmiarze gotowej torby dodajac 1 cm z kazdej strony, na szwy. Tak samo robie z materialem jaki bedzie w srodku torby. 


Na srodku materialu, z ktorego bedzie torba, naszywam gotowy haft. Przyszywam w odleglosci 1 mm od brzegu. 


Skladam material prawymi stronami do siebie i zszywam na 1 cm boki oraz dol. Tak samo robie z materialem, ktory bedzie w srodku. 


Aby torba nie byla 'plaska' co robimy? Skladam ze soba szew boczny i szew dolny. I w odleglosci ok 8, 10 cm od 'czubka' zszywam. Powstanie trojkat, ktory przycinam na 1 cm od zszycia. Moze wydawac sie to troche trudny krok ale tak nie jest... Zdjecia pomoga Wam zrozumiec o co tu chodzi :-)



Tak wyglada po 'przewroceniu' na prawa strone. 


Torba zostala 'przewrocona' na prawa strone. Srodkowego materialu nie 'przewracamy'. Wkladamy go do srodka torby. 



Podwijam do lewej strony, gorne brzegi, na 1 cm i fastryguje. 


Lacze obie torby i przyszywam na 1 mm od brzegu. 


Z materialu wycinam prostokaty, z ktorych uszyje 'uszy' i kokarde. 


Uszyte przewijam na prawa strone i fastryguje brzegi. Ulatwi mi to przeszycie ich ze wszystkich stron na 1 mm od brzegu. 


Gotowe 'uszy' przypinam w odpowiednim miejscu. 


Przyszywam ale tylko u gory i na dole. Przez srodek przeloze uszyta tasme, z ktorej zawiaze kokarde. 


W srodku przyszywam duzy zatrzask. 


Zawiazuje kokarde i gotowe!




Jak widac to nic trudnego, torba jest bardzo latwa w uszyciu i nawet poczatkujacym krawcowym nie powinna sprawic problemow. Nie pozostaje nic innego jak sprobowac!!!


środa, 5 grudnia 2012

Couleur d'Etoile i inne...

Zaczne od dwoch wyroznien, ktore dostalam... Pierwsze przyznala mi Zimna29 z bloga http://kolorowe-fantazje.blogspot.it/


Drugie dala mi Anka (nitka) z bloga http://robotkowezycie.blogspot.it/ Dziekuje!!!


Wczoraj skonczylam haft dla znajomych. Dzis rano zanioslam go do oprawy. Bedzie gotowy w przyszlym tygodniu. 



Kajka poprosila mnie o wzor na zakladke z motylkiem. Zamieszczam go tutaj dla Was wszystkich...



Ps. Kolejny wpis bedzie, tak jak obiecalam, lekcja szycia torby...


niedziela, 2 grudnia 2012

Szyje sie...

Usiadzcie wygodnie bo dzis bedzie duzo... Mialam weekend pelen pracy... Ale udalo mi sie zrealizowac wszystko co chcialam. 
Czytajac komentarze wiele z Was pyta jak ja robie moje zakladki. Dzis Wam wyjasnie wszystko...
Najczesciej wyszywam je na bawelnianym materiale. Gotowy haft przycinam na rozmiar gotowej zakladki dodajac po 1 centymetrze z kazdej strony. Z materialem jaki wybieram 'pod spod' zakladki robie tak samo. Materialy skladam prawymi stronami do siebie i zszywam boki oraz gore.  Przycinam rogi, wtedy material po przewroceniu latwiej sie ulozy na rogach.



Przewracam zakladke na prawa strone i fastryguje. Ulatwi mi to prasowanie i 'zamkniecie' zakladki  na dolnym brzegu, sciegiem krytym. 


Zakladki, ktore wyszywam na tasmie Aida szyje w troszke inny sposob. Tasma ma juz wykonczone brzegi wiec nie zszywa sie razem dwoch materialow. Wybieram material na podszycie, najczesciej jest to biala bawelna. Wycinam odpowiedni rozmiar, tak jak w poprzednich zakladkach material jest szerszy o ok 1 centymetr z kazdej strony. Podwijam material na szerokosc zakladki i fastryguje. 



Przyszywam do tasmy Aida na 1 mm od brzegu. 


Jeszcze tylko fredzelek i gotowe...


Powstaly tez inne rzeczy. Uszylam dwa woreczki z lawenda.




Ten ma byc malym podarunkiem z okazji slubu. Dostalam zamowienie i wolna reke wiec sama moglam zdecydowac jak wykonac woreczek. Najpierw chcialam wyszyc aniolka w bardzo jasnym fiolecie. Ale nie wiem dlaczego mowia, ze we Wloszech fiolet nie przynosi szczescia... A ze woreczek jest o okazji slubu wiec zmienilam decyzje. Wybralam brazy, ktore dobrze pasuja do koronki przyszytej na gorze. Mam nadzieje, ze spodoba sie pannie mlodej...


Znalazlam tez imbirowe ciasteczko wyszyte jakis czas temu. Zrobilam woreczek na pierniki. Pewnie  otrzyma go ktos w prezencie...
   

Tutaj zakladeczki swiateczne wszystkie razem...


I kazda z osobna...






Gotowe sa tez zakladki Powella...


I zakladka dla faceta...


Ta z motylkiem tez juz zapakowana...


I jeszcze wszystko razem...


Wielka radosc sprawilo mi wyszywanie ale tez i szycie a potem pakowanie tych wszystkich rzeczy. Mam nadzieje, ze spodobaja sie osobom, ktore je u mnie zamowily a i osobom, ktore zostana potem nimi obdarowane...

A Wy szykujcie sie... Kolejny wpis bedzie lekcja szycia...


piątek, 30 listopada 2012

Jeszcze polfabrykaty

To juz ostatni wpis z moimi 'polfabrykatami'. Jutro zaczynam szycie...
Zakladka ponizej tez zostala zamowiona. Zamowienie brzmialo: 'zakladka dla mezczyzny, zdaje sie na pania...'
Na poczatku nie wiedzialam co wybrac, potem znalazlam ten wzor.


Z aniolkiem musze uszyc woreczek.


Z gwiazdorkiem i choinka powstana pachnace woreczki z lawenda.



Jutro przede mna dlugi dzien...


środa, 28 listopada 2012

Czwarta i piata zakladka swiateczna

Skonczylam wyszywac zakladki swiateczne... Wszystkie bardzo mi sie podobaja i nie potrafilabym powiedziec, ktora z nich jest najladniejsza. Zdjecia bardzo marnej jakosci a to dlatego, ze pada u mnie juz trzeci dzien...


Wczoraj wyszylam jeszcze jedna zakladke. Osoba zamowila zakladke z motylem. Jak miala wygladac nie powiedziala, mial byc motyl... Reszta niewazna. Przeszukalam moje zasoby, internet ale zakladek z motylami znalazlam niewiele. Ta wydawala mi sie najladniejsza. Chociaz w moim stylu nie jest... Mam nadzieje, ze sie spodoba.


Teraz na tamborku jest jeszcze jedna zakladka, potem dwie inne rzeczy i bedzie wielkie szycie...