wtorek, 11 października 2011

A mialo byc kolorowo...




No wlasnie, mialo byc kolorowo a tu znowu brazy... W oczekiwaniu na kolejne literki wyszylam misia dla nowonarodzonej coreczki mojej przyjaciolki. Ten misiek bardzo mi sie podoba, mam inne jego schematy i pewnie jeszcze cos z nim wyhaftuje.


Teraz wracam do igly i tamborka... Obiecuje, ze nastepny wpis bedzie kolorowy bo zabralam sie za zakladki...


Dziekuje wszystkim za cudne komentarze!!! Jestescie kochane!

Aha i chyba rozwiazal sie moj problem z komentarzami...

18 komentarzy:

  1. Ale uroczy :) te misie mają w sobie "to coś " :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam takie misiaczki , zresztą wszystkie misie uwielbiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Misiaczek jest cudny ;o) U Ciebie to może być i nawet czarno a i tak będzie pięknie ;o)

    OdpowiedzUsuń
  4. Misiek przecudny i wcale nie jest mało kolorowy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Śliczny, uroczy misiek :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Misio jest śliczny...cudowny,wcale się nie dziwię,że właśnie ten haft wybrałaś na metryczkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Śliczny misio :) Też kiedyś robiłam z nim metryczki i też z różowym kocykiem dla dziewczynki :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Misiak jest przecudny, bardzo mi się podoba :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja nie mogę jaki on słodki! Takie brązy to możesz bez końca pokazywać;)

    OdpowiedzUsuń
  10. cudaśny misiulek- aż chce się psitulić do hafciku:)

    OdpowiedzUsuń
  11. śliczny misiaczek. Czy mogłabym wiedzieć skąd masz schemat tego cudeńka? Chciałabym wyhaftować takiego na kołderkę dla mojego synusia, który wkrótce przyjdzie na świat...

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak widać ten misiaczek podoba się chyba wszystkim! :) Ja po prostu go uwielbiam!!! I choć backstitche bywają czasem męczące to efekt końcowy jest jak najbardziej tego wart!
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń