środa, 13 lutego 2013

Jeszcze o mnie...

Dzis jeszcze bedzie o mojej torbie... Jeszcze w lipcu wyslalam do redakcji 'The World of Cross Stitching' kilka zdjec z moimi haftami. Nie dostalam zadnej odpowiedzi wiec dalam sobie spokoj. A tymczasem w grudniu, po prawie szesciu miesiacach odpisali mi... Ze bardzo podobaja im sie prace, przede wszystkim torba i ze chca napisac artykul... Dostalam cala mase pytan... I tu chce podziekowac mojej siostrze za pomoc... Ja odpowiedzialam na wszystkie pytania a ona mi je przetlumaczyla... Bo wstyd sie przyznac ale nie znam angielskiego. Dzis rano listonosz przyniosl mi gazete... Pani, ktora do mnie pisala wspominala cos jeszcze o nagrodzie wiec czekam niecierpliwie... Poki co przegladam gazetke i ciesze sie artykulem... 


Ewa - wiem, ze i w Como mozna kupic te gazety. Czy to kiosk na placu w samym centrum? Moze ten przy przystanku gdzie wsiada sie na statek?


środa, 6 lutego 2013

Moj list

Doczekalam sie pierwszej publikacji mojej pracy. Jeszcze w lipcu napisalam email do redakcji wloskiej gazety 'Le idee di Susanna'. Dostalam odpowiedz, ze bardzo im sie podoba i jak tylko bedzie miejsce w gazecie to opublikuja moj list. Gazeta niestety zaczela sie psuc, schematy byly coraz mniej ciekawe i przestalam ja kupowac. Do tego przegladajac gazete w kiosku zauwazylam, ze strona z listami od czytelnikow zostala zlikwidowana. W poniedzialek rano moja znajoma napisala do mnie, ze w gazecie jest zdjecie mojej torby. Zrobilam wyjatek i kupilam gazete. Hafty w dalszym ciagu nieciekawe, za to wrociala rubryka z listami. Gazete kupilam bo radosc z publikacji duza a i pamiatka bedzie. Ale mam cicha nadzieje, ze gazeta wroci to swojej swietnosci z poprzednich lat...


czwartek, 31 stycznia 2013

Sie szylo...

Wczorajszy dzien spedzilam z moja maszyna do szycia... Bylo troche roboty ale udalo mi sie zrobic wszystko i jestem nawet zadowolona z efektu. 
Oto co powstalo. Ta litere A wyszylam dla mnie. Dosc duza, 15 x 16 cm i nie wiedzialam co z nia zrobic. Ale wzor bardzo mi sie podoba i chcialam ja wyszyc. Kolory, przyznaje sie od razu, 'sciagnelam' z bloga Joanny 'Mglisty Sen'. Woreczek narazie jest pusty, moze znajada sie tam jakies moje osobiste rzeczy, pamiatki? Zobaczymy...


Kolejny woreczek tez z litera A... Juz wiem kto bedzie jego nowym wlascicielem... Tu litere wyszylam dwoma fioletami. Na zdjeciu dobrze jej nie widac. Ale powiem Wam, ze wyszlo calkiem ladnie, litera bardzo delikatna. 


Niedwano wyszyte zakladki doczekaly sie uszycia. 


Potem powstaly dwa serduszka... Ich tyly uszylam z jasnego fioletu i kremowego w kropeczki. Zdjecie niewyrazne i nie widac kropeczek...


Z przodu maja wyhaftowane litery M. Tak sie zlozylo, ze poleca do dwoch osob o imieniu zaczynajacym sie na litere M. 


I powstala jeszcze jedna rzecz... 'Przepis' na ten igielnik znalazlam buszujac w internecie. Bardzo prosty do zrobienia ale za to jaki cudny! Wystarczy wyciac dwa kolka o srednicy 13 cm. Kolory i materialy dowolne! 



piątek, 25 stycznia 2013

Charlie's Ark


Wczoraj w koncu skonczylam obrazeczek... Jest niewielki bo ok 17 x 17 cm ale w kosc dalo mi wypelnienie okna... Wyszyte krzyzykami ale pojedyncza nitka, do tego bardzo jasny niebieski. I wieczorami nie bylo latwo to wyszywac... Ale efekt koncowy bardzo mi sie podoba... Mam juz wydrukowane inne wzory tej marki i pewnie jeszcze jakies powstana...


eliszka8 - dokladnie, zakladki sa w moim stylu :-)

paulina helena - skad piszesz? Ja mieszkam w Marnate, niedaleko Saronno...

Chranna - jakie masz problemy z miarka? Moze moge Ci pomoc?

Wszystkim jak zawsze z calego serducha dziekuje za komentarze i odwiedziny u mnie... Jestescie kochane!





sobota, 19 stycznia 2013

Charlie's Ark

Dwa tygodnie mijaja od ostatniego wpisu, ale jestem... Same wiecie jak to jest, wieczne      przeziebienia i wirusy czyli dzieci w domu... Ale cos tam mi sie zawsze udaje stworzyc... W tygodniu zabralam sie na wzor marki Charlie's Ark... Nie bylam przekonana czy wyjdzie dobrze bo ta marka nie podaje numerow nici, podaje tylko ich nazwy typu 'green', 'yellow'... Schemat znaleziony w internecie mial napisane przez kogos numery DMC. Przed rozpoczeciem pracy ogladalam przez kilka dni nici... Obrazek nie jest duzy ale zle dobrane kolory zepsulyby haft i wlozona w niego prace. Cale szczescie kolory okazaly sie dobrze dobrane. 


Wczesniej zrobilam kilka zakladek. Teraz czekaja na uszycie...


Dziekuje za wszystkie komentarze i mile slowa. Kazdy komentarz, kazdy email sprawia mi wielka radosc. 

W przyszlym tygodniu bedzie lekcja szycia poduszki... Milego weekendu!!!






sobota, 5 stycznia 2013

Gotowe!

Wczoraj skonczylam moje Paryzanki... Z tej serii sa jeszcze Japonki, Angielki i Afrykanki. A kilka dni temu firma Malin Maline dodala Amerykanki. 
Poki co haft laduje w szufladzie i czeka na pomysl co z nim zrobic...
I zabieram sie za produkcje zakladek do ksiazek...


Ewa - racja, Paryz widzialam raz w zyciu i juz zostal gdzies tam w moim sercu. I powiem Ci, ze to nie koniec paryskich haftow... Szykuje juz kolejny...

Pod postem z bizuteria pytalyscie mnie gdzie ja kupuje. To w sklepie beads.pl zaopatruje sie we wszystko co potrzebne do zrobienia bizuterii...



czwartek, 3 stycznia 2013

Parisiennes

Moja 'niemoc hafciarska' nie trwala dlugo, juz ruszylam z produkcja nowych haftow. Moze nie dzis ale jutro skoncze Paryzanki. 







Dziekuje Wam wszystkim za wszystkie komentarze i wizyty na moim blogu. To dzieki Wam ostatniego dnia 2012 roku przekroczylismy liczbe 100.000 wizyt.

Ewa - zaraz poprawie date, oczywiscie chodzilo o rok 2012... A co do liter... Masz racje, i te zrobilam w minionym roku. Ale z tymi literami to jest cala historia... I nie wspominam ich milo... I moze tak jakos mimowolnie o nich zupelnie zapomnialam...