Najpierw zaleglosci... Moja ostatnia praca posuwa sie naprzod. Powoli ale naprzod. Oto stan na dzien dzisiejszy. Mysia - haft jest dla 'posiadacza'... Nie wiedzialam jaka prace wybrac. Ale mysle, ze taki neutralny haft do kuchni moze byc prezentem nie tylko dla kobiety.
Sprostowanie do mojego poprzedniego wpisu...Igielnik jest juz gotowy. Moja wina, ze zostalo zle zrozumiane bo zapomnialam dodac to zdjecie. Igielnik zostal uszyty taka sama technika jak sie robi biscornu tylko ksztalt jest inny. W srodku wyglada tak:
No i jak zawsze zostal juz podarowany. Powedrowal do siostry mojego meza... A teraz gwozdz programu - Michael Powell!!! Tak, tak, ten facet na zdjeciu to sam Michael Powell! W sobote wybralam sie do Mediolanu na tzw targi. 'Hobby Donna' - wszystko co dotyczy naszych ulubionych prac recznych - haft, patchwork, scrapbooking, koraliki itp. Wybralysmy sie (bylam z wczesniej wspomniana siostra meza) pelne nadziei. A tu nic nadzwyczajnego. Tylko trzy stoiska z haftem krzyzykowym, troche patchworkow i ponad polowa stoisk z koralikami... Duze, male, na wage, na sztuki, tego byl ogromny wybor. Najbardziej ciesze sie, ze poznalam Powella, bardzo sympatyczny, chociaz mowil tylko po angielsku, ja tylko po wlosku... Jakos sie dogadalismy, dostalam autograf i zrobilam zdjecia. Bo schematy moglysmy sobie tylko obejrzec, ceny byly wysokie. Za komplet (material, nici, schemat, tu nazywa sie to 'kit') trzeba bylo zaplacic ok 50 euro. Zakladki troche tansze, 15 euro. Ponizej zdjecia:
Autograf:
A to cudenka z innego stoiska. Marka nazywa sie 'Rovaris'. Wszystko wyszyte kolorem bordowym na lnie, dla mnie cuda!
Szkoda, ze na zdjeciach nie widac ich piekna!

Kolejne targi w listopadzie. Mimo, ze nie spelnily moich oczekiwan mam nadzieje pojechac...
Witam nowa obserwujaca - burana25 witaj!